Natalia Giza - Portret Inscenizowany

Natalia Giza - Portret Inscenizowany

WERNISAŻ:

14.01.2010r. (czwartek), godz 17:00 :
14.01-28.02.2010r.

Zapraszamy do Galerii Po Schodach w czerwcu 2010 roku na wystawę
fotografii pt. "ŻONA IDEALNA model 6".

Natalia Giza
Jest studentką Fotografii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej,
Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Fotografią zajmuje się od 2004 roku.
Bierze udział w konkursach, pokazach fotograficznych oraz wystawach
zbiorowych i autorskich.

FRAGMENT MOJEJ PRACY TEORETYCZNEJ ZWIĄZANEJ Z CYKLEM FOTOGRAFICZNYM:

"Zrealizowane przeze mnie fotografie są opowieścią o człowieku i także o
mnie. O moim postrzeganiu świata, dorosłego życia, codzienności. Jest to
także studium nad charakterem człowieka i jego ciałem, nad budową
obrazu, możliwościach kreacji. To także analiza symbolu, znaków
wizualnych i języka uniwersalnego; praca nad formą i treścią fotografii.

Forma w moich fotografiach polega na relacji pomiędzy osobą
fotografowaną a otoczeniem w jakim się znajduje. Zminimalizowanie głębi
perspektywy ma na celu pogłębienie treści. Brak przestrzeni i dość
rozproszone światło tworzy nastrój ogólny, pobudzający bardziej do
myślenia i odczuwania, niż tylko patrzenia. Wyrzekając się przestrzeni,
zyskałam równocześnie płaszczyznę, która pozwoliła mi wtopić człowieka w
tło. Zlewanie się z tłem jest zagadką, odbiorcę dziwi zdeformowana
przestrzeń, a właściwie jej brak. Maski, jakie przybrali moi modele, to
podkreślenie symptomu kameleona, z którym często spotykamy się we
współczesnym świecie. Upodabnianie się do tego, co nas otacza jest swego
rodzaju stereotypem, którego ciężko pozbyć się w lustrze społecznym.
Naśladowca zakrywa się maską, jak przerażone zwierze, które w celu
ochronnym zmienia swoje kolory lub przywleka pancerz. Złudna maska,
zamiast chronić, wszystko ujawnia i jednocześnie zdradza - odkrywa
prawdę. Spłaszczona przestrzeń podkreśla desperację człowieka, który
wypowiada moje myśli. Fotografowany człowiek jest obrzucony błotem,
obłożony w liście kapusty, skrępowany folią czy zatopiony w pierzu.
Scenografia w różnym stopniu przytłacza sylwetkę całym swym ogromem i
urozmaiconą strukturą obrazu. Wymyślone tło i gra modela, który poddał
mi się w zupełności, to sztuczność podwójna, która akcentuje tą
niespotykaną sytuację. Całość jest inscenizacją, pozorowaniem
rzeczywistości. Właśnie to pozwoliło mi na przekazanie odpowiednich
treści.

Dzisiaj dochodzimy do wniosku, że świat wykreowany jest wiernym odbiciem
naszych czasów, dokumentem zjawisk życia i relacji międzyludzkich.
Uwarunkowane jest to osobistą oceną każdego z nas, różnicą między
kobietami i mężczyznami, rolami jakie spełniają, codziennością i
miejscem w którym żyją, ich postawą wobec różnych wartości. "Fotografia
jest jedynym "językiem" rozumianym we wszystkich zakątkach świata i
łączącym narody i kultury. Łączy ona rodzinę człowieczą. Niezależna od
politycznego nacisku – gdy ludzie są wolni – odzwierciedla
prawdziwe życie i wydarzenia, pozwalając podzielać nadzieje i rozpacz
innych, a także dostarcza danych o warunkach społecznych i politycznych.
Stajemy się naocznymi świadkami człowieczeństwa i nieludzkości
człowieka..."1 pisze o fotografii Helmut Gernschein. Jednak moje zdjęcia
przedstawiają świat, w którym żyję i niektóre motywy pojawiające się w
obrazach są zrozumiałe tylko w naszym, polskim kręgu kulturowym (np.
dama z konewką w kapuście). Wynika to z różnic kulturowych, społecznych
i politycznych, idąc dalej odbiór zależny jest od wiary, tradycji i
poziomu patriotyzmu. Wykorzystane zostało stereotypowe myślenie
przeciętnego odbiorcy, w pewnym stopniu to karykatura określonych
zachowań i reakcji. Nie skupiałam się tylko na zagadnieniach
społecznych, niektóre zdjęcia potraktowane są bardziej globalnie, inne
bardziej osobiście. Ten cykl można potraktować jako moje osobiste
spostrzeżenia, autorską spowiedź czy po prostu – sprzeciw w
stosunku do codzienności.

"Dzięki sztuce włamujemy się jednocześnie do prawdy rzeczywistości,
ukrywającej się w codzienności, w jej szarym pyle; sama codzienność jest
dla artysty iluzją rzeczywistości bądź nawet rzeczywistością fałszywą."2

Budowanie obrazu poprzez cykl pozornie nie związanych ze sobą ujęć, to
mój sposób na przedstawienie tematu fotografii. Jedno ujęcie nie wynika
z drugiego, mimo, iż jest mu bliskie ideowo i formalnie. Relacje
międzyobrazowe występują w bardzo małym stopniu, każda z fotografii
przedstawia osobne zjawisko z jakim się spotkałam i które mnie
zaintrygowało. A był to przede wszystkim człowiek..

Istota ludzka odgrywa w fotografii niebanalne znaczenie. Mój człowiek
potraktowany jest trochę przedmiotowo, ale z szacunkiem. Jego ciało
zespala się z tłem, "naturalnym" środowiskiem i ulega metamorfozie
wizualnej, ale i znaczeniowej. Nadaje sensu i życia nawet jeśli pojawia
się na obrazie w minimalnym stopniu. Jego fizyczna obecność zachęca
wyobraźnię odbiorcy do pracy nad interpretacją, co kończy się osobistą
refleksją.

Najważniejszym powołaniem fotografii jest kontakt międzyludzki. Moja
praca to współczesna próba realizacji tego powołania. Treść
przedstawiona w zrozumiały sposób prowokuje odbiorcę do myślenia,
motywuje do dyskusji i wypowiedzenia własnego zdania. Właśnie na takim
dialogu mi zależy."

© Dział Programów i Promocji - Młodzieżowy Dom Kultury nr 2 w Lublinie